logo

Maneczka

Kapelusz jak lato, co spadło na głowę
Wstążki — te rzeki, co zgubiły nas
Idzie jak bajka, co nie ma końca
Śmiech się rozsypał paletą barw

Suknia już krzyczy kolorami
Ręce jak gałęzie, co tulą nas
Słowa jak listy, co nie dotarły
Oczy jak okna, co bawiły nas

Serce jak ogień w wodzie
Mówili cicho, lecz wszyscy na raz

I płynie cicho przez tłum szeroki
Jak cienie, które nie znalazły nas
Spojrzenie jak lustro pełne, głębokie
Głos przenikliwy jak nasz czas

Maria Poręba, którą wszyscy znali jako Maneczkę, nie pasowała do żadnej ulicy. Pasowała do wszystkich naraz.

Kapelusz przybrany kwiatami i wstążkami. Suknia w kolorach, których nazwy trzeba by dopiero wymyślić. Na to koronkowa mantylka, w dłoni torebka – inna każdego dnia – a w pasie wstążka zawiązana z gracją, której nie powstydziłby się żaden dwór. I właśnie o dworach Maneczka wiedziała bardzo dużo. Twierdziła bowiem, że jest spokrewniona z koronowanymi głowami Rumunii i Anglii. Że czeka na samolot, który zabierze ją z rzeszowskiego bruku prosto do koronowanych krewnych. Że angielski król Edward kocha ją nad życie – a listy od niego nosiła w torebce i odczytywała chętnym na placu targowym, bez zająknięcia, z godnością księżnej.

Matki straszyły nią córki: „Wyglądasz jak Serce Maryni” – mówiły, gdy dziewczęta ubierały się wbrew wszelkim zasadom. Nie wiedziały, że to największy komplement, jaki można było w Rzeszowie usłyszeć.

Maneczka nie żebrała nigdy. Przychodziła do niektórych domów – tylko wybranych, tylko tych, w których czuła się mile widziana. Siadała w kuchni państwa Gottmanów, jadła, rozmawiała, opowiadała o miejskich wydarzeniach z reporterską dokładnością i arystokratyczną swadą. Była skromna. Uprzejma. Nigdy nachalna. O ludziach, do których bywała, mówiła z ciepłem. O ludziach, którzy jej dokuczali – nie mówiła wcale.

Raz tylko Rzeszów zobaczył ją w czerni – kiedy umarł Marszałek Piłsudski. Gęsty woal, czarne rękawiczki, czarny kir od stóp do głów. Miasto zapamiętało tę chwilę, bo wyglądała jak ktoś, kto żałuje naprawdę.

Legendy Rzeszowskie

Koncert premierowy 19.06.2026